Jaki trening wybrać? - Hantle na talerzu
Blog o treningu ciała, twarzy, diecie, naturalnych lekach i kosmetykach, tworzony przez parę trenerów

Jaki trening wybrać?

Witajcie,

w I części przedstawiłam swoje dietetyczne błędy i konsekwencje dla zdrowia. Teraz przyszła pora na przyjrzenie się aktywności fizycznej. Zanim znalazłam dla siebie idealny  trening, przez wiele lat marnowałam czas. Zapraszam na II część. Jaki trening wybrać?

 serce się wyrywa

ĆWICZENIA – moja historia

Moja przygoda z aktywnością fizyczną zaczęła się od przymusowej gimnastyki korekcyjnej w szkole podstawowej z powodu skrzywienia kręgosłupa. Najpierw chodziłam na zorganizowane zajęcia, a później kontynuowałam ćwiczenia w domowym zaciszu. W wyniku naturalnej ewolucji poszerzałam swoje treningi.  Oprócz kręgosłupa, wzmacniałam głównie brzuch i nogi. Nigdy ręce… 🙂

Potrafiłam zrobić kilkaset brzuszków, ale przez złą technikę nie dawały pożądanych efektów. Nie miewałam zakwasów. Kratkę na brzuchu widziałam jedynie podczas przygody z anoreksją, ale to nie był długotrwały ani zdrowy efekt. Nie polecam nikomu.

Przez wiele lat nie udało mi się odpowiednio ujędrnić ciała ani odpowiednio poprawić proporcji. Potrafiłam jedynie schudnąć na chwilę. Znam bardzo dobrze efekt jo-jo. Niech poniższe zdjęcie będzie już tylko wspomnieniem…

SONY DSC

Podstawowe błędy :

– oderwanie ćwiczeń od świadomego żywienia

czerpanie wiedzy ze zbyt wielu źródeł informacji, niekiedy sprzecznych

– brak prawidłowej techniki ćwiczeń

– przetrenowanie (myślałam, że im więcej i częściej tym lepiej)

– nieodpowiedni wybór samej metody treningu (uprawiałam coś na pograniczu ćwiczeń izometrycznych z własnym obciążeniem i treningu funkcjonalnego) 

Ktoś mądrzejszy ode mnie, 10 lat temu namówił mnie na pierwszy siłowy trening w profesjonalnym klubie, z ogromną ilością maszyn i hantli. Szczerze mówiąc na początku byłam przerażona. Miałam mieszane uczucia i myślałam stereotypowo. Siłownia kojarzyła mi się z zakurzoną piwnicą, zdominowaną przez spoconych, umięśnionych, krzyczących troglodytów przerzucających bezsensownie stal (przepraszam chłopaki, tak było… ale już nie jest 🙂

Potrzebowałam kilku tygodni, aby wśród stałych bywalców klubu, poczuć się w miarę swobodnie. Oczywiście było mi łatwiej, bo miałam „własnego doradcę” u boku. Wykonywałam te same ćwiczenia co trener i wyczynowi kulturyści, ale na innych obciążeniach! Gdy zobaczyłam pierwsze efekty, moje obawy zniknęły. Wiedziałam, że w końcu jestem na właściwej ścieżce. Potem wiele razy chodziłam do klubu już sama. Nie pamiętam ile razy byłam jedyną dziewczyną podnoszącą hantle. Nie różowe, te srebrne 😉 Dziwne uczucie, ale można się przyzwyczaić i z czasem staje się ono przyjemne… Coś na pograniczu zdziwienia, ale i szacunku w męskich oczach. Życzę Wam, abyście kiedyś to poczuły!

fit ok wp

Przyznam się do czegoś… Nawet po tylu latach zdarzają mi się chwile buntu oraz zwątpienia. Normalna sprawa. Hormony, gorsze dni czy przysłowiowy pryszcz na nosie. Wtedy nie chce się z domu wychodzić. Dodatkowo przyjaciółka kusi i namawia do wspólnego biegania, pokonywania schodów czy do zumby. W ciepłe dni dusza wyrywa się do świeżego powietrza i ćwiczeń nad brzegiem morza. Natomiast zimą nachodzi ochota, aby zaszyć się w domu, włączyć internet i poćwiczyć z jakąś top – trenerką wirtualną. Niestety nie dla mnie wszystkie atrakcje…

Kłopoty z kręgosłupem wykluczają wiele aktywności, a dodatkowo jestem zbyt wygodna i nie mam ochoty na mordercze 40 minutowe skakanie. Próbowałam, ale po paru sesjach zrezygnowałam. Zaczęły mnie boleć kolana i stawy, co mi się nie zdarza na maszynach czy nawet dźwigając sztangę! 

Czy łączenie ćwiczeń siłowych z cardio jest dla każdego?

W tym miejscu chciałabym wtrącić swoje 3 grosze na temat obecnej mody. Uważam że „treningi z internetu”, piekielne konfiguracje, łączenie ćwiczeń siłowych z cardio jest na pewno ciekawe, widowiskowe i efektywne (co widać po metamorfozach dziewczyn) ALE nie dla osób początkujących, z nadwagą i z problemami ze stawami czy kręgosłupem! Przy energicznych wyskokach, szybkich zmianach pozycji trudno jest przestrzegać prawidłowej techniki. Należy zawsze dopasować poziom treningu do własnych możliwości, stopnia wytrenowania i ograniczeń zdrowotnych. Bardzo łatwo nabawić się kontuzji.

Podczas ćwiczeń siłowych każdy wykonywany ruch jest świadomy, kontrolowany, odpowiednio powolny, wsparty prawidłowym oddechem. Gdy zaczynamy odczuwać jakikolwiek dyskomfort natychmiast można skorygować tor ruchu i wyeliminować błąd, nie doprowadzając do kontuzji lub przeciążenia.

weight-475631-m

Z jednej strony mamy zatem internet a z drugiej kuszącą i bogatą ofertę klubów fitness. Jaki trening wybrać? Przyjrzyjmy się możliwościom:

 * CrossFitprogram treningu siłowego i kondycyjnego, który opiera się na wzroście dziesięciu najważniejszych zdolności siłowych uznanych przez specjalistów. Podczas ćwiczeń rozwija się siłę i masę mięśni, aby wzmocnić siłę ruchu mięśni w życiu realnym.

* TBC – połączenie ćwiczeń aerobowych i wzmacniających, modelujące ciało

* ABTforma aerobiku angażująca mięśnie brzucha, pośladków i ud

* Kettlebells – tradycyjne rosyjskie odważniki, używane kiedyś w ćwiczeniach żołnierzy, dziś stały się treningowym sprzętem; są podobne do hantli, ale różnią się tym, że są niewyważone

* Trening Obwodowyuniwersalna metoda treningowa niezależna od wieku i płci osoby. Stosowane częściej przez kobiety w domu, gdyż nie wymaga żadnego dodatkowego sprzętu, można wykorzystywać tylko ciężar własnego ciała.

Czy te wszystkie inne propozycje są złe? Nie, oczywiście, że nie. Każda forma ruchu jest wskazana! Aktywność fizyczna ma sprawiać nam przyjemność, abyśmy zachowały systematyczność. Inaczej trudno będzie wytrwać w dążeniu do celu.

przyjemne ćwiczenia

Ćwiczenia to przyjemność

Jednak przede wszystkim metoda musi być efektywna. Problemem staje się więc za krótka doba 🙂 Osobiście jeśli mam wybrać bieganie a ciężary, wiem co powinnam zrobić. Zdaję sobie sprawę, że się powtarzam i to z uporem maniaka, ale po prostu chwalę to, co na mnie podziałało. Widzę najlepsze efekty przy stosunkowo niewielkim wysiłku. Nie spędzam na siłowni połowy życia. Staram się trenować 2-3 razy w tygodniu, po ok. 45 minut. Szczerze mówiąc dziwię się, gdy ktoś ćwiczy 5-6 razy w tygodniu. Według mnie to za dużo, bo organizm potrzebuje czasu na regenerację. Czyli na proces, który jest tak samo ważny, jeśli nawet nie ważniejszy – jak sam trening.

W kolejnym artykule Robert przedstawi niepodważalne korzyści z chodzenia na siłownię i zalety tzw. „przerzucania stali. 

Pozdrawiam, Aki

ntarzy

  1. Bardzo ciekawy i pouczający artykuł udowadniający, że na siłowni lepiej nie bawić sie w Zosię-samosię 🙂

    • Akimoon Akimoon
      4 czerwca 2018    

      Trener personalny Katowice – dziękujemy za miły komentarz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Blogi miejskie porady-kulinarne genis.pl

Kategorie wpisów

Archiwum artykułów