Metamorfoza Olgi i Grzegorza - Hantle na talerzu
Blog o treningu ciała, twarzy, diecie, naturalnych lekach i kosmetykach, tworzony przez parę trenerów

Metamorfoza Olgi i Grzegorza

Dziś chcielibyśmy Wam przedstawić wyjątkową parę. Olga i Grzegorz to bardzo sumienni, pracowici oraz zdeterminowani podopieczni. Przez okres czterech miesięcy współpracy z Robertem łącznie zgubili 41 kilogramów ! Mamy nadzieję, że spektakularna metamorfoza zdopinguje Was do swojej walki i pomoże wytrwać w trudnym momencie, który właśnie nadchodzi. Świąteczny czas jest bardzo piękny, ale pełny kulinarnych pokus.

Kilka trenerskich słów.

Na początku naszej wspólnej przygody dokładnie przedstawiłem Oldze i Grzegorzowi plan działania oraz spodziewane rezultaty. Po 3 miesiącach szczerze przyznali, że nie uwierzyli mi wtedy do końca; myśleli że to taki „chwyt marketingowy” 🙂 Na szczęście zaufali mi w 100 % i konsekwentnie realizowali plan. Dobrze gdy osoby z którymi pracuję interesują się tym, co robią. Olga i Grzegorz często zadawali pytania: ‚dlaczego”, „po co” oraz „co dalej”. Dużo łatwiej przestrzega się zasad, kiedy rozumie się sens działań.  Nie mam tajemnic i na wszystkie pytania starałem się precyzyjnie odpowiadać.

Jestem z nich bardzo dumny 😉 Widzę że to co robimy stało się naturalną częścią ich życia i jestem spokojny o dalszy rozwój. Do ostatecznego osiągnięcia planu pozostało im jeszcze kilka miesięcy, ale jestem pewny że dadzą radę i w jednym z najważniejszych dni swojego życia będą wyglądać olśniewająco.

Co o diecie i treningach myślą Olga i Grzegorz? Przeczytajcie sami…

Olga i Grzegorz przed metamorfozą

„Nie ma dobrego momentu żeby wziąć się za siebie. Wakacje, święta, sezon grillowy… zawsze znajdzie się dobra wymówka. Człowiek do perfekcji opanował sztukę znajdowania sobie wymówek.

Prawda jest taka… Ponieważ żadna chwila nie jest wystarczająco dobra, to znaczy, że KAŻDA jest po prostu idealna, żeby zmienić swoje życie. Nic prostszego – trzeba tylko zacząć. Nie od nowego roku, nie od początku miesiąca i nie od poniedziałku.

Nasza przygoda z Robertem zaczęła się spontanicznie. Z dnia na dzień postanowiliśmy, że zapisujemy się do trenera personalnego i po pierwszym spotkaniu zdecydowaliśmy się na współpracę z Robertem.

Jego podejście do podopiecznych, szczery zapał i pomoc w osiąganiu celu sprawiła, że od początku zastosowaliśmy się do wszystkich jego zaleceń dotyczących diety oraz ćwiczeń i już po miesiącu zauważyliśmy że nasze ciała zaczęły się zmieniać.

Jednak warto podkreślić, że treningi to ta łatwiejsza część programu – zawsze dajemy z siebie 100%, ponieważ Robert nie pozwoli abyśmy się obijali. Trud zaczyna się, gdy wychodzimy z siłowni i Robert na nas już nie patrzy. Na początku przestrzeganie wszystkich wskazówek żywieniowych wydawało nam się trudne, ale z czasem się przyzwyczailiśmy.

Efekty, które osiągnęliśmy w ciągu pierwszych trzech miesiące były zdumiewające i jeszcze bardziej zmotywowały nas do dalszych starań. Poza tym Robert jest pasjonatem; kocha to co robi. Wiemy, że możemy się z nim skontaktować w razie jakichkolwiek wątpliwości, z czego wielokrotnie korzystaliśmy.

Każda motywacja jest dobra jeśli pomaga osiągnąć cel, drugorzędną kwestią jest to dlaczego postanawia się coś zmienić. My zapisaliśmy się do Roberta, ponieważ chcieliśmy pięknie wyglądać w dniu naszego ślubu. Ćwiczenie w parze niesie za sobą same plusy. Wzajemna motywacja, ale również pilnowanie się, żeby przestrzegać wszystkich zaleceń, ewentualne wyciąganie drugiej osoby na trening oraz zdrowa nuta rywalizacji to tylko niektóre z zalet ćwiczenia w parze.

Olga i Grzegorz metamorfoza

-22 kg w 4 m-ce !!!

Dostosowanie części swojego życia do treningów i diety jest wymagające, ale na pewno pomaga nam wzajemne wsparcie. Dzisiaj nie wyobrażamy sobie tygodnia bez treningów. Największą motywacją jest dla nas chyba to, że pracujemy nad sobą razem. Kiedy jedno z nas ma gorszy dzień albo zwyczajnie mu się nie chce, drugie nie pozwala się poddawać. Nagrodą za starania jest nie tylko ciało, które wygląda z tygodnia na tydzień coraz lepiej, ale też poprawa jakości życia. Lepiej się wysypiamy, mamy więcej energii i chyba można powiedzieć, że jesteśmy zwyczajnie szczęśliwsi.” Olga i Grzegorz

Obecnie…

Pozdrawiamy z siłowni 🙂

 

Ps. Bardzo dziękujemy Oldze i Grzesiowi za pomoc w tworzeniu artykułu, za wesołą i owocną sesję zdjęciową, za udostępnienie zdjęć z prywatnego archiwum… ale przede wszystkim, za to, że zechcieli podzielić się swoim sukcesem z innymi. Pozdrawiamy i do zobaczenia na treningu 🙂

Robert i Monika

ntarzy

  1. Anonim Anonim
    2 stycznia 2016    

    Podziwiam i zazdroszczę!

  2. Kuba S Kuba S
    6 stycznia 2016    

    Brawo. Tak trzymać!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Blogi miejskie porady-kulinarne genis.pl

Kategorie wpisów

Archiwum artykułów