Co to jest ortoreksja? - Hantle na talerzu
Blog o treningu ciała, twarzy, diecie, naturalnych lekach i kosmetykach, tworzony przez parę trenerów

Co to jest ortoreksja?

Czy czujemy się więźniami własnego ciała? Przesadnie dbamy o wygląd? Jesteśmy posądzani o narcyzm czy jedynie chcemy zachować zdrowie i siłę na długie lata? Może to być nawet choroba: ortoreksja…

lancuszek na blog

Skąd te kontrowersyjne pytania, czyżbym miał gorszy dzień? Nie, nie, spokojnie – wszystko mam pod kontrolą. Zaraz wszystko wyjaśnię… Zostałem wywołany do tablicy. Jeden z kolegów zapytał mnie na facebooku co sądzę o zjawisku jakim jest ortoreksja. Szczerze mówiąc, nie miałem wcześniej do czynienia z tym pojęciem. Poszperałem w internecie, przeczytałem kilka artykułów i stwierdziłem że w komentarzu, w paru zdaniach nie uda mi się rzetelnie odpowiedzieć. Temat jest dość obszerny i należy do niego podejść kompleksowo, dlatego poświęcam jemu cały post.  

Nie chcę powielać licznych artykułów, które napisano o tym specyficznym zaburzeniu łaknienia, postaram się przeanalizować najważniejsze aspekty.

Poniżej cytuję fragmenty z portalu: http://portal.abczdrowie.pl/ortoreksja 

Co to jest ortoreksja?

 

„Paranoiczne sprawdzanie, co się je, pilnowanie, by aktywność fizyczna była regularna i intensywna, prowadzą do rozwoju zaburzeń odżywiania. Są osoby, które nie radzą sobie w tym zamęcie wokół odżywiania. Zaczynają popadać w przesadne dbanie, by mieć rozmiar 36. Ludzie cierpiący na ortoreksję obsesyjnie myślą o tym, co jedzą.”

* Sprawdzanie co się je i dbanie o właściwą aktywność fizyczną to raczej pozytywne działanie. Problem zaczyna się wtedy, gdy nie ma odpowiedniej wiedzy na temat potrzeb organizmu i nie dba się o wystarczającą regenerację. Zawsze sprawdzam etykiety w sklepie, ale czy jest to obsesja? Myślę, że to podstawa świadomego wyboru. Zdrowe jedzenie – dla każdego może oznaczać coś innego. Tu tkwi problem. Osobiście uważam, że zdrowe jest jedzenie wytworzone bez użycia chemii. Nie ma znaczenia czy to są rośliny czy zwierzęta.

„Konsekwencją obsesyjnego odżywiania jest niedobór w organizmie niektórych składników, a to prowadzi do zaburzeń funkcjonowania poszczególnych narządów.”

* Z tak postawionych twierdzeń wynika, że aby uniknąć niedoborów nie należy zdrowo się odżywiać. Jak wspomniałem wcześniej to konsekwencja braku wiedzy, a nie samej idei kontroli tego, co się je. 

„Zaczyna się niewinnie, od rezygnacji ze słodyczy i tłustych mięs, po czym na liście zakazanych produktów znajduje się coraz więcej punktów. Do diety dochodzą intensywne ćwiczenia i po pewnym czasie mogą pojawić się problemy.”

* To sobie narobiłem teraz… Stworzyłem listę zakazanych produktów, trenuję intensywnie i mam „same problemy”: nie mam „opony”, jestem silny i wytrzymały oraz nie muszę brać viagry… Tylko kto tu ma problem?

SONY DSC

Jak można sprawdzić czy jesteśmy chorzy na ortoreksję?

Należy przeprowadzić zalecany test i sprawdzić, czy jesteśmy chory psychicznie, czy powinniśmy już umawiać się na wizytę u psychoterapeuty?;-) 

Jeśli macie ochotę, zróbmy test razem. START!

Jeśli odpowiesz twierdząco na kilka z następujących pytań, poszukaj wsparcia specjalisty:

1. Czy czasami żałujesz, że nie potrafisz zjeść czegoś i nie martwić się o jakość jedzenia? NIE – bo nie chodzi o to czy potrafię… ja nie chcę jeść produktów o niskiej czy wątpliwej jakości. 

2. Czy masz wrażenie, że jedzenie zajmuje ci więcej czasu niż chciałbyś na nie przeznaczać? NIE, jedzenie jest także przyjemnością, a tej nigdy za wiele.

3. Czy masz trudności ze spożyciem posiłku przygotowanego przez kogoś innego, gdy nie masz kontroli nad składnikami i sposobem przyrządzenia? TAK i NIE (zależy czy jestem na „redukcji” czy nie)

4. Czy rozmyślanie nad skutkami ubocznymi różnych produktów zajmuje więcej czasu niż uważasz za stosowne? NIE, bo warto wiedzieć co się wkłada do ust 🙂

5. Czy ostatnio dieta nie jest dla ciebie ważniejsza niż inne rzeczy? TAK i NIE (to nie dieta a styl życia, a co oznaczają „inne rzeczy”, zdrowie bliskich?)

6. Czy masz poczucie winy po żywieniowych „grzeszkach”? NIE bo grzeszki są zaplanowane 😉

 7. Czy jedzenie według twoich zasad daje ci poczucie kontroli? TAK Czy kontrola nad tym co jem jest czymś złym?

8. Czy masz wrażenie, że osoby, które odżywiają się inaczej niż ty popełniają duży błąd i sobie szkodzą? TAK i NIE (warto sprecyzować co znaczy „inaczej”  fast food czy np.: wegetarianizm?)

9. Czy twoje życie kręci się ostatnio wokół jedzenia? TAK (od zawsze, jak każdego z nas, bo jesteśmy tym, co jemy)

10. Czy czujesz się samotny, od kiedy zmieniłeś sposób odżywiania? NIE (Wręcz przeciwnie, wyglądam tak świetnie, że przyciągam uwagę innych ;-D

 WYNIKI TESTU:

TAK – 5 odpowiedzi

 NIE  – 8 odpowiedzi

Uff… Wychodzi na to, że sprawa nie jest bardzo pilna. Zwariowałem, ale na szczęście nie do końca. Spokojnie mogę zająć kolejkę w przychodni NFZ-u, aby zapisać się na przyszły rok 🙂

Wybaczcie, ale nie mogłem się powstrzymać od sarkazmu i ujęcia całego testu żartobliwie. Pytania postawione nieprecyzyjnie, ogólnikowo.

Czy zdrowy tryb życia jest uciążliwy?

Wiele osób pytało czy męczy mnie noszenie pojemników z jedzeniem, butelek z wodą, odmawianie sobie lodów latem, popcornu w kinie, tortu w dniu urodzin…

SONY DSCWcale nie, ponieważ mogę jeść wszystko. I tak robię, ale oczywiście świadomie i nie zbyt często. Zawsze powtarzam, że jedzenie wszystkich zakazanych produktów jest naprawdę fajnym kulinarnym odskokiem. Pod warunkiem, że  popełniamy grzeszki bardzo rzadko i są one zaplanowane! 

Nigdy nie mam problemu z odmawianiem jedzenia u kogoś. Często słyszę wymówki typu „muszę zjeść ciasto, ponieważ nie chcę babci/cioci sprawiać przykrości”. To trochę śmieszne, bo chyba rodzinie najbardziej zależy na Tobie, Twoim zdrowiu, a nie na tym, co zjesz. Rozumiem, że chcesz zachować się uprzejmie, ale pomyśl też o sobie: jakie wyrzuty sumienia pojawią się po wizycie?

Jak grzecznie odmówić tuczącego poczęstunku, gdy jesteśmy na diecie?

Praca nad ciałem zaczyna się w naszej głowie. Trzeba wypracować asertywność, systematyczność i uruchomić logistycznie myślenie. Postaram się Tobie pomóc. Mam dwie propozycje:

SPOSÓB 1

Możesz zabrać ze sobą w gościnę jakiś zdrowy, słodki poczęstunek. Zabłyśniesz talentem kulinarnym i co najważniejsze sprytnie unikniesz kłopotu: poczęstujesz i sam skosztujesz – bez konsekwencji dla figury i swoich postanowień.

SPOSÓB 2 

Jeśli ciocia zaprosiła Cię na imieniny odpowiednio wcześnie, potraktuj dzień wizyty u niej jako nagrodę za cały tydzień przestrzegania diety. Zjedz to, na co masz ochotę, ale potem z przyjemnością i dumą wróć do trzymania się planu.

Podejrzewam że drugi sposób bardziej przypadł Wam do gustu, prawda? 😀

Powodzenia!

omentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Blogi miejskie porady-kulinarne genis.pl

Kategorie wpisów

Archiwum artykułów