Trening ekstremalny. Moc z Tobą! - Hantle na talerzu
Blog o treningu ciała, twarzy, diecie, naturalnych lekach i kosmetykach, tworzony przez parę trenerów

Trening ekstremalny. Moc z Tobą!

Panowie przepraszam. Tekst powstał głównie z myślą o kobietach. Piszę pół żartem, pół serio, czyli tak, jak lubię najbardziej. Zainspirowała mnie jedna, dość oryginalna kartka świąteczna. A raczej… przedświąteczna. Zanim zasiądziemy przy wigilijnym stole: idealne, pachnące, zrelaksowane i uśmiechnięte, niczym Pani z reklamy pralinek Rafaello czeka nas droga przez mękę. Musimy się wspierać, bo jak nie my to kto? No, kto umyje nam okna? / Dzisiejszy temat posta: trening ekstremalny. Moc z Tobą!

Trening ekstremalny

Nie ma sprawiedliwości na świecie. Mam wrażenie, że czas przedświąteczny jest okresem próby dla kobiecej siły i wytrzymałości. Żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik musisz najpierw spocić się jak świnka, nadźwigać jak muł i nabiegać jak gazela. Powinnaś być silna i mocna jak maszyna. Jak to zrobić? Wzmacniaj się regularnie mimo, że święta są 2 razy do roku. Buduj śmiało mięśnie, wszystkie, nie tylko pośladkowe i ud. Dźwigaj!

Paradoks polega na tym, że ciało się wyrzeźbi, mięśnie ładnie się wzmocnią, ale tylko wtedy, kiedy się porządnie zmęczysz, napocisz i nastękasz. Proces jest długotrwały, ale rezultat – warty wysiłku. Czasami tylko trening ekstremalny przynosi pożądany efekt. Jedna uwaga: bardzo mocny trening jest odpowiedni dla osób zaawansowanych. Zawsze przed zmierzeniem się z maksymalnym ciężarem należy się odpowiednio rozgrzać, np. 2 pierwsze serie robimy lekkie, a dopiero potem siłujemy się z obciążeniem tzw. „na 6 ruchów”.  Niezbędna jest osoba asystująca. Nigdy nie wiesz kiedy dojdzie do upadku mięśniowego. Są partie bardzo oporne, które należy aktywować silnymi bodźcami, np. łydki – klik. Nie bój się, raczej nie będziesz wyglądać jak Bjoergen. No chyba że cierpisz na astmę i stosujesz leki wziewne 😉 Będziesz po prostu silna, niezależna, a przede wszystkim zdrowa.

Kilka słów o moim treningu

Czasami mnie pytacie, jak wyglądają moje ćwiczenia. Może ten tekst rozjaśni Wam kilka kwestii. Trenuję regularnie 3 razy w tygodniu po 1 godzinie, przeważnie w takich porach, gdy na siłowni jest spokojniej. Przykładowe ćwiczenia na nogi, pośladki i plecy:  martwy ciąg klik oraz przysiady klik ).

Mój trening różni się od „męskiego” jedynie ciężarem i czasami ilością powtórzeń. Nie ma powodu, aby dzielić klub na strefę damską i męską. Każdy powinien pracować nad całym ciałem. Mężczyźni powinni wzmacniać całą tylną taśmą (pośladki i uda też!) a my: ręce, barki czy klatkę piersiową (klik). W przeciwnym razie, nadmiernie rozbudujemy jedną partię, co wygląda komicznie, ale przede wszystkim nie jest zdrowe. Prędzej czy później w pomijanej okolicy dojdzie do przeciążeń, kontuzji, bólu.

Często dziewczyny są niepocieszone, gdy zamiast nóg 3 razy w tygodniu, trenują bicepsy, tricepsy (klik), czy mięśnie naramienne. Nie lubicie się podciągać (klik) (klik), bo to za trudne. Bronicie się przed bólem, wykrzywieniem twarzy, kroplami potu na czole.

Nie mam w zwyczaju chwalić się publicznie swoją siłą i wynikami, bo trenuję dla siebie. Myślę jednak, że w takiej chwili jak ta, warto Wam pokazać pewne rzeczy i przypomnieć: po co i dlaczego trenujecie? Chcę Wam dziś udowodnić, że ja też podczas treningu się męczę, pocę, czasem denerwuję się i wzdycham. Wychodzę poza strefę komfortu. Zdarza się, że wysiłek jest dla mnie tak duży, że z księżniczki wychodzi ogrzyca. Nie panuję nad swoim zachowaniem, słowami, o mimice już nie wspominam. Jednym słowem – bywa wesoło (ekstremalny ciężar na bicepsy – klik).

Przygotowania przedświąteczne uzmysłowiły mi, że to co robię ma sens. Przypomniałam sobie jak kilka lat temu dokuczały mi osłabione stawy biodrowe, wysunięty dysk, a także skrzywiona miednica po urodzeniu drugiego dziecka. Swój stan zdrowia poprawiłam odpowiednim treningiem siłowym, dietą oraz suplementacją prozdrowotną: witaminami, kurkumą, czy siarką organiczną.

Dziś pobijam swoje życiowe rekordy. Zarówno na duże na siłowni, jak i mniejsze, w życiu codziennym. Chciałabym, aby każda z Was poczuła własną moc i satysfakcję.

Okres przedświąteczny

Wyobraź sobie, że psuje Ci się samochód. Nie działa bieg wsteczny. Radzisz sobie jednak bez niczyjej pomocy. Spychasz auto na pobocze, jedną ręką trzymając kierownicę. Albo teraz, przed świętami. Myjesz 6 okien jednego dnia i po wszystkim znajdujesz siłę na walkę z roletami zewnętrznymi. Są pokryte takim brudem, że w przypływie bezradności łapiesz za szczoteczkę do rąk. Kolejne 2 godziny śmigasz rękoma góra-dół, prawo-lewo w takt muzyki radiowej. Po wszystkim masz jeszcze chęć zagniatać ciasto piernikowe, bo wpatrzone w Ciebie dziecięce oczy mówią bezgłośnie: „Obiecałaś mamo…” Nie boli Cię nic. Uśmiech nie schodzi z Twojej twarzy. Czujesz niedosyt, więc ochoczo odkurzacz całe mieszkanie, a następnie tańczysz radośnie po panelach z mopem. Po tym wszystkim bierzesz prysznic. Umyłaś swoje długie włosy. Teraz wystarczy je ułożyć. Trzeba je wysuszyć i wyprostować. Nigdy tego nie lubiłaś,  bo zawsze mdlały Ci ręce. Ostatnio jest jakoś inaczej. Odkrywasz że 15 minut z rękoma do góry nie stanowi dla Ciebie żadnego wysiłku. Nie czujesz nic. Nie boli kręgosłup, nie bolą ręce. Idealnie. Jedynym dyskomfortem jest ból głowy, ale to od przedświątecznych reklam i „dzingelbelsów” (tak nazywam co roku puszczane, te same, świąteczne piosenki 🙂

Minusy mocnych treningów

Czy są jakieś minusy ćwiczeń ekstremalnych, czyli takich które nadrywają włókna mięśniowe? Niestety tak. Najbardziej komfortowo czujesz się w leginsach, bo dżinsy Cię cisną. Nie kupisz dla siebie koszuli tak łatwo, no chyba że z domieszką elastanu. Nie przewidziano w obwodzie rękawka 33 cm, ani rozbudowanych mięśni najszerszych grzbietu. Z tego miejsca przepraszam wszystkie podopieczne, które zgłaszają, że nie mogą przez mnie niczego sobie kupić…

Piszemy petycję do producentów damskiej odzieży?!

 

Na sam koniec podsumowanie, czyli zalety ćwiczeń siłowych:

– pomagają w zwiększeniu siły, ułatwiają codzienne życie

– zwiększają spalanie tkanki tłuszczowej

– zapobiegają chorobom serca, odpowiedni trening siłowy przyczynia się do  poprawy ogólnej kondycji fizycznej i pomaga wzmocnić mięsień serca, chronią nas przed stresem

– zmniejszają ryzyko kontuzji (trening musi być indywidualnie dobrany!), wzmacniają nasze mięśnie, kości i więzadła (zapobiegają m.in osteoporozie)

– obniżają poziom złego cholesterolu LDL

– opóźniają procesy starzenia się (przyspieszają regenerację naszych komórek)

(źródło)

Warto o tym pamiętać. Niech moc będzie z Tobą w te święta i Zawsze 🙂

Ps. Pozdrawiam serdecznie wszystkich mężczyzn, którzy pomagają swoim kobietom w przygotowaniach przedświątecznych. Wiem, że tacy istnieją 🙂

omentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Blogi miejskie porady-kulinarne genis.pl

Kategorie wpisów

Archiwum artykułów