Donaty bezglutenowe z polewą czekoladową - Hantle na talerzu
Blog o treningu ciała, twarzy, diecie, naturalnych lekach i kosmetykach, tworzony przez parę trenerów

Donaty bezglutenowe z polewą czekoladową

Z okazji tłustego czwartku upiekliśmy wspólnie z dziećmi donaty: bezglutenowe, bez cukru i bez mleka krowiego. Wyszły puszyste i miękkie, a co najważniejsze wiem dokładnie, co w nich jest.  W domu pachnie czekoladą i słychać radość dzieci. Czego chcieć więcej… Biorąc pod uwagę fakt, że kilku składników z oryginalnego przepisu nie miałam pod ręką i użyłam zamienników – wyszło bardzo dobrze. Spontaniczna akcja zakończyła się sukcesem 🙂

Donaty bezglutenowe z polewą czekoladową

 

Suche składniki:

3/4 szklanki mąki jaglanej

3/4 szklanki mąki ryżowej

3 łyżki mąki kukurydzianej (oryginalnie była skrobia z tapioki)

1/4 szklanki erytrytolu (użyłam ksylitolu i inuliny w proporcji pół na pół)

2 płaskie łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia (w oryginale z sodą i kamieniem winnym)

szczypta soli (użyłam himalajskiej)

1/2 łyżeczki mielonej wanilii (nie miałam, więc pominęłam)

1-2 łyżeczki suszonej skórki pomarańczowej (Kotanyi) / nie miałam, więc pominęłam

 

Mokre składniki:

2 średniej wielkości jajka, najlepiej ekologiczne

1 niewielki banan (dojrzały)

4 łyżki (60 ml) płynnego oleju kokosowego

1/2 szklanki mleka migdałowego (użyłam kokosowego, pełnotłustego)

WYKONANIE

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Grzałka góra i dół.

Mąki przesiewamy. W misce mieszamy suche składniki.

Ubijamy jajka, aż się napowietrzą. (Użyłam ręcznego blendera z końcówką trzepaczki.) Dodajemy banana, olej kokosowy i mleko roślinne. Blendujemy całość dokładnie. (Zmieniłam końcówkę blendera na tę z nożykami). Potem do mokrej masy stopniowo dodajemy suche składniki i mieszamy do uzyskania jednolitej masy. (W tym momencie mieszałam już ręcznie).

Silikonową formę na donaty kładziemy na kratkę, na której będziemy piec. Napełniamy otwory foremek prawie do końca. (Użyłam w tym celu łyżki, ale rękaw cukierniczy będzie wygodniejszy). Wyrównujemy powierzchnię donatów lekko zwilżoną łyżką lub dłonią.

Umieszczamy kratkę na środkowym poziomie piekarnika i pieczemy donaty około 20-25 minut. Wyciągamy formę z piekarnika i studzimy nasze wypieki.

Po ostudzeniu delikatnie wyciągamy kółeczka z otworów i dekorujemy pudrem np. z erytrytolu lub dekorujemy dowolną polewą.

Przechowujemy w szczelnym pojemniku.

( Z podanej wyżej ilości wyszło nam około 20 małych sztuk plus 2 babeczki na próbę 🙂

 

Polewa czekoladowa:

100-150 g gorzkiej czekolady (np. gorzka 70% bez cukru, Wawel)

1 łyżeczka ciemnego syropu klonowego (użyłam miodu)

1 – 1,5 łyżeczki oleju kokosowego

Opcja: wiórki kokosowe do posypania (użyłam ekologicznych, bez siarki, firmy Olini)

Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej, nie doprowadzając do wrzenia masy. Czekoladę należy cały czas mieszać. Masa nie powinna być zbyt gorąca, wtedy pozostanie błyszcząca po zgęstnieniu. Do ciepłej czekolady dodajemy olej kokosowy i syrop klonowy. Mieszamy. Każdego donata maczamy w czekoladzie i odstawiamy na kratkę, aby czekolada ostygła. Jeśli wolicie mniej czekolady, robicie łyżką esy-floresy na ciasteczkach.

Smacznego

Oryginalny przepis pochodzi z tej strony: klik

omentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Blogi miejskie porady-kulinarne genis.pl

Kategorie wpisów

Archiwum artykułów